Europejski Trybunał Praw Człowieka dokonuje przewrotu. Zmuszą m.in. Polskę do uznania związków jednopłciowych

Instytut Ordo Iuris informuje o kuriozalnym orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC). Zobowiązuje on państwa Rady Europy do obowiązkowego „prawnego uznania i ochrony związków jednopłciowych”. Dla przeforsowania tego stanowiska instytucja zastosowała podstęp.

Ordo Iuris w swoim newsletterze poinformowało, że 17 stycznia ETPC „dokonał przewrotu w wykładni praw człowieka”. Instytucja orzekła, że państwa Rady Europy mają obowiązek (!) uznania związków jednopłciowych. Jeszcze bardziej bulwersuje jednak sposób w jaki urzędnicy chcą to przeforsować.

Zasłona w postaci Rosji

Prawnicy z Ordo Iuris dodają, że całe orzeczenie znalazło się w… wyroku przeciwko Rosji. Ma to utrudnić krytykę tego wadliwego aktu. „Sędziowie wiedzieli oczywiście, że Rosja, która została wykluczona z Rady Europy za wszczęcie wojny przeciwko Ukrainie, zignoruje orzeczenie. Wyrok będzie natomiast wiążący dla pozostałych 46 państw Rady Europy, które nie mogły nawet zabrać głosu w tym postępowaniu, bo nie były jego stronami. Wskazywał na to polski sędzia prof. Krzysztof Wojtyczek, który nie poparł wyroku Trybunału i wraz z dwójką innych sędziów złożył zdanie odrębne w tej sprawie” – czytamy w tekście Ordo Iuris.

Czytaj także:

Prawnicy zwracają uwagę na niebezpieczeństwa jakie niesie za sobą taka rewolucja w porządku prawnym. Jest to m.in. krok do adopcji dzieci przez pary homoseksualne. To także problem dla samych prawników Ordo Iuris, którzy stają w obronie Polski, kiedy ta oskarżana jest przez aktywistów LGBT o łamanie praw człowieka.

Co ciekawe, ETPC w swoim orzeczeniu nie oparł się o Europejską Konwencję Praw Człowieka, ponieważ nie ma tam żadnego przepisu, który nakazywałby instytucjonalizowanie związków jednopłciowych. „Co więcej, art. 12 EKPC mówi wyraźnie o „prawie mężczyzn i kobiet do zawarcia małżeństwa”, wyrażając oczywistą prawdę, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny” – podkreśla Ordo Iuris.

Polskie prawo

Wydawać by się mogło, że nawet zewnętrzny przymus nic nie przyniesie jeżeli w naszym prawie mamy jasno zdefiniowane pojęcie małżeństwa. Okazuje się jednak, że prowadzone są działania, które mają zmienić ten stan rzeczy. Konstytucja mówi o tym, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Dodatkowo całą sprawę precyzują jednak ustawy. Kodeks rodzinno-opiekuńczy jasno wskazuje, że małżeństwo może być zawarte tylko przez kobietę i mężczyznę. Nie brakuje jednak działań, które mają podnosić ten temat i wywierać społeczną presję.

Znanym przypadkiem jest tzw. małżeństwo Jakuba Kwiecińskiego i Dawida Mycka jakie ci zawarli w hiszpańskim urzędzie stanu cywilnego. Następnie chcieli, żeby ich związek został zarejestrowany w polskim urzędzie. Ten jednak odmówił, wskazując na niezgodność z polskim prawem. Sprawa trafiła do NSA. Ten, choć odmówił transkrypcji hiszpańskiego aktu (wiązałoby się to z możliwością „obejścia” polskiego prawa), to napisał w uzasadnieniu wyroku, że „przepis ten nie przesądza o niemożliwości prawnego uregulowania związków osób tej samej płci, podkreśla natomiast szczególną ochronę małżeństwa, ale jako związku kobiety i mężczyzny. Wypełnieniem tej zasady konstytucyjnej są polskie przepisy ustawowe”.

Sprawa szybko obiegła media, które wskazywały, że uzasadnienie sądu jest ważne i pozostawia furtkę do zmian w prawie. Ocena tej sprawy jest niejednoznaczna wśród prawników. Jedni uważają, że konstytucja nie zakazuje ustawodawcy zwykłemu nadania statusu prawnego związkom partnerskim. Inni twierdzą z kolei, że instytucjonalizacja homoseksualnego związku jest niezgodna z konstytucją, której intencją było wykluczenia prawnej instytucjonalizacji związków osób tej samej płci.

Tak też całą sprawę skomentował wówczas Instytut Ordo Iuris: „Ponownie podkreślimy, że NSA rozstrzygnął w tej sprawie jedynie o braku uznania zagranicznego „małżeństwa” dwóch panów w PL. Reszta to manipulacje dokonywane przez przegraną stronę procesu administracyjnego. Tym bardziej należy zachować czujność w obronie konstytucyjnego ładu RP”.

Co dalej?

Widać jednak, że sprawa nie jest tak oczywista jak można by przypuszczać, a temat powróci ze zdwojoną siłą po zabiegach czynionych przez ETPC. Ordo Iuris deklaruje, że rozpoczął prace „nad szczegółową analizą wyroku, w której wykażemy, że orzeczenie Trybunału nie ma dostatecznie mocnych podstaw prawnych. Podkreślimy, iż stosowanie przez ETPC „ewolucyjnej” wykładni Konwencji będzie prowadziło do tworzenia kolejnych niezwiązanych z jej przepisami ideologicznych „praw człowieka”, których kierunku nie sposób dziś przewidzieć” – pisze Instytut. Zobowiązał się także do wskazania rządowi kroków, które należy podjąć w tym przypadku.

O ile w obecnym układzie wydaje się, że rząd będzie zainteresowany tym, żeby położyć kres takim próbom europejskich instytucji, to nie wiadomo jak sprawa może wyglądać w przyszłości. Nie brakuje polityków, którzy na sztandarach niosą hasła o tzw. małżeństwach jednopłciowych i adopcji przez pary homoseksualne. Na pewno europejscy globaliści będą próbować kolejnych podstępów, aby wprowadzić swoje ideologiczne wizje także nad Wisła. A niestety nie zabraknie im tutaj sprzymierzeńców. Oby tylko nie mieli w rękach sterów w Polsce.