TikTok to aplikacja szpiegowska? Urzędnicy UE mają zakaz instalacji

Bijąca rekordy popularności chińska aplikacja TikTok znalazła się pod lupą instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, Rada Europy oraz Parlament Europejski zakazał swoim pracownikom korzystania z aplikacji.

Powodem takiej decyzji unijnych instytucji ma być troska o ochronę danych osobowych i informacje o tym, że aplikacja może być wykorzystywana w celach szpiegowskich. Urzędnicy mają czas do połowy marca na usunięcie aplikacji z urządzeń służbowych oraz prywatnych, jeżeli znajdują się na nich aplikacje, które służą im do wykonywania pracy.

Fenomen TikTok

TikTok to aplikacja, dzięki której użytkownicy mogą tworzyć krótkie nagrania, do których podkładają odpowiedni dźwięk bądź muzykę. Początkowo medium to miało na celu rozrywkę i tworzenie śmiesznych treści. Jednak wraz z rosnącą popularnością zmieniło się jej przeznaczenie. Na platformie zaczęły pojawiać się poważne treści, które na dobre zagościły w chińskim wynalazku. Aplikacja stała się tak popularna, że treści które można w niej znaleźć wchodzą na stałe do życia codziennego. Można wśród nich wymienić m.in. piosenki, które są „trendami”. Polega to na tym, że użytkownicy tworzą wideo pod dany fragment piosenki. Dzięki temu ich film staje się popularny. Piosenka obecna w wielu filmach jest często wyświetlana przez miliony odbiorców. Dzięki temu utwór wchodzi na listy przebojów czy odzyskuje drugą młodość.

Potencjał TikToka najbardziej udowadnia jednak fakt, że od niedługiego czasu zaczęli być na nim widoczni… politycy. Oznacza to tylko jedno – zdają sobie potencjał jaki przynosi ta platforma. Niestety okazuje się, że jej popularność rośnie mimo wielu zastrzeżeń.

Szpiegowanie

Już w 2020 roku popularna grupa hakerów Anonymous zaapelowała do użytkowników aplikacji, aby odinstalowali ją ze swoich smartfonów. Członkowie grupy twierdzili, że platforma ta wykorzystywana jest do zbierania wrażliwych danych. Grupa ostrzegła wówczas na Twitterze, że „TikTok jest w gruncie rzeczy oprogramowaniem typu malware, którego głównym zadaniem jest zbieranie poufnych informacji o użytkownikach i przekazywanie ich chińskim służbom specjalnym”.

Według informacji przekazanych przez Anonymous aplikacja ma zbierać m.in. dane dotyczące lokalizacji czy aplikacji jakich używamy. Przed ostrzeżeniami hakerów, zakaz używania serwisu wprowadziło wojsko USA. Wszystko w obawie przed bezpieczeństwem danych.

Okazuje się więc, że decyzja instytucji Unii Europejskiej nie jest pozbawiona podstaw. Późne dostrzeżenie tego problemu, biorąc pod uwagę tempo „pracy” i jej efektywność, nie może dziwić. Lepiej późno niż wcale.

Bezpieczeństwo w sieci

Mimo dużego prawdopodobieństwa słuszności podejrzeń instytucji dot. TikToka, aplikacja i niebezpieczeństwo jakie za sobą niesie, znalazło się na pierwszych stronach gazet głównie dlatego, że jest to chiński wynalazek.

Nie trzeba mieć jednak zainstalowanego TikToka, żeby po rozmowie na temat mebli, zaczęły nam wyskakiwać reklamy firm meblarskich. Podobnie kiedy zgłodniejemy i zaczniemy mówić o pizzy, dziwnym trafem zaczną nam pojawiać się reklamy i przychodzić powiadomienia z aplikacji odpowiadających za zamawianie jedzenia. Jasnym jest więc, że podsłuchiwani i inwigilowani jesteśmy przez znacznie więcej firm i aplikacji. I działo się to jeszcze na długo przed powstaniem TikToka.

Czytaj także:

Symbolem takiego stanu rzeczy jest krążący kilka lat temu kadr z filmu, na którym widać założyciela portalu Facebook – Marka Zuckenberga. Siedzi on przed swoim biurkiem i udziela wypowiedzi na jakiś temat. W tle widać jednak jego laptopa. Szczelnie zaklejone taśmą są w nim kamera oraz głośniki przez które może być podsłuchiwany.

Jeszcze dekadę temu takie informacje uznawane byłyby za teorie spiskowe. Dziś podawane są przez media i specjalnie nikogo nie dziwią. Naprawdę w dziwnych przyszło nam żyć czasach…

Damian Zakrzewski