Manifestacja pro-life w Białymstoku. Przeszedł 12. Podlaski Marsz dla Życia

17 września, ponad tysiąc osób, w tym setki rodzin, przemaszerowało ulicami Białegostoku podczas Podlaskiego Marszu dla Życia. Trasa rozpoczęła się spod bazyliki św. Rocha i prowadziła aż do archikatedry w Białymstoku. W marszu wzięły udział całe rodziny wraz z dziećmi oraz przedstawiciele różnych wspólnot i ruchów katolickich z archidiecezji.

Po drodze do uczestników dołączali mieszkańcy miasta. Uczestnicy, w duchu radości, przemierzali ulice w kolorowym korowodzie, modląc się i śpiewając. Trójka dzieci niosła relikwie św. Joanny Beretty Molli, bł. Karoliny Kózkowny oraz świętych Dzieci Fatimskich, Franciszka i Hiacynty Marto. Natychmiast po zakończeniu marszu, na placu obok katedry, odbył się Podlaski Piknik Rodzinny.

Zbiórka pieniędzy na Dom Samotnej Matki

W trakcie marszu i podczas pikniku prowadzona była charytatywna zbiórka pieniędzy na Dom Samotnej Matki i Dziecka w Supraślu.

„Dzisiejszy marsz to dla nas zaproszenie do tego, żeby bardziej kochać. Bo dziecko jest tym, które tej miłości szczególnie potrzebuje. Tak jak zostało podkreślone w homilii – «nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie». Myślę, że im bardziej człowiek koncentruje się na sobie, tym trudniej mu przyjąć dziecko, a im bardziej jest gotów być dla innych, żyć dla innych, dawać siebie w prostych sprawach, w codzienności życia, tym bardziej naturalne będzie to, że miłość jego zaowocuje w przyjęciu dziecka – czy tego w rodzinie, czy tego, które w jakikolwiek inny sposób będzie mu powierzone” – stwierdzają Grzegorz i Anna, obecni na marszu wraz z dziećmi. Towarzyszą im rodzice i teściowie.

„Marsz dla Życia jest dla nas manifestacją przywiązania do wiary i do wartości rodzinnych. Jak widać – jest on przede wszystkim radosnym i kolorowym świętem rodzin, okazją do tego, by publicznie wyrazić swoją radość z posiadania rodziny, by spotkać osoby, z którymi dzielimy te same wartości i zarażać innych swoim szczęściem” – mówi Jacek, który przybył na marsz wraz z żoną i dwójką dzieci.

Organizatorzy byli mile zaskoczeni tak licznym uczestnictwem w wydarzeniu, choć, jak twierdzą, nie chodziło im o ilość, ale o treść, przebieg i formułę marszu. „Chcieliśmy pokazać wartość życia, pozytywny obraz rodziny, która daje świadectwo tego, że można żyć razem i być razem z Bogiem, by to wydarzenie było pełne radości i by dać rodzinom możliwość spędzenia wspólnie, w sposób kreatywny, czasu” – zaznaczał Wojciech Grodzki.

Mniejsze marsze przeszły również ulicami m.in. Rzeszowa, Opoczna, Sosnowca czy Suwałek.

Czytaj także:

źródło: archibial.pl