Bojkot konsumencki może być skuteczny. Firmy promujące się dewiacją tracą miliardy

W ostatnim czasie debatę publiczną w USA rozgrzały do czerwoności przypadki dwóch wielkich firm, które postanowiły reklamować się przy wykorzystaniu symboliki ruchów LGBT. Zorganizowany przez klientów konsumencki bojkot poskutkował jednak gigantycznymi stratami korporacji…

Jako pierwszy kosztowny krok wykonał koncern piwny Anheuser-Busch InBev, producent najpopularniejszego w USA chmielowego trunku Bud Light. 1 kwietnia, w trakcie zawodów NCAA (akademickie zrzeszenie sportowe najważniejszych krajowych uczelni), firma zaprezentowała swoją nową reklamę, w której wystąpił popularny transseksualny influencer, Dylan Mulvaney.

Reklama nie przypadła jednak do gustu miłośnikom złocistego płynu. Jedynie w ciągu pierwszego miesiąca sprzedaż Bud Lightów zmalała w USA o 23%, a wartość rynkowa produkującego je koncernu spadła aż o 15,7 mld dolarów, co przełożyło się na 14% spadek wartości akcji. Główni konkurenci spółki zyskali w tym czasie 3,2 mld dolarów. Jak prognozują ekonomiści, wartość Anheuser-Busch InBev najprawdopodobniej nie powróci do poziomu z marca przed końcem br.

Na błędach piwowarów nie nauczyła się jednak sieć supermarketów z odzieżą i wyposażeniem domowym Target. Z okazji tzw. “miesiąca dumy”, jaki w czerwcu obchodzą środowiska LGBT, wypuściła ona w ubiegłym tygodniu kolekcję ubrań i gadżetów z (pseudo)tęczową (a także satanistyczną) symboliką. W sezonowej ofercie sieci znalazły się m.in. przystrojone gejowską tęczą ubranka dla niemowląt (więcej pod linkiem poniżej).

Również i w tym wypadku reakcja klientów była natychmiastowa. Oburzenie części konsumentów sprawiło, iż sieciówka wycofała część kolekcji z niektórych sklepów, resztę zaś umieszczając w mniej eksponowanych miejscach. Mleko się już jednak rozlało. W ciągu niespełna dwóch tygodni wartość akcji Targetu spadła o 17%. Według wstępnych szacunków firma straciła w tym czasie 12,7 mld dolarów.

Przykłady powyższe pokazują, że – przy zachowaniu odpowiedniej mobilizacji społecznej – możliwe jest zmuszenie nawet wielkich koncernów do zaniechania reklamowania się symboliką niestosowną dla przestrzeni publicznej.

CZYTAJ TAKŻE: Tęczowe śpioszki dla niemowląt? Aberracja w sklepach znanej sieciówki