Lektury domowe: “Nie jesteś gorylem!” Wanda Półtawska mocno do młodych mężczyzn

„Człowieku, nie jesteś gorylem! Nie musisz zachowywać się jak zwierzę. Jesteś dzieckiem samego Boga Stworzyciela, który, oprócz ciała, dał ci duszę, rozum i wolną wolę, abyś mógł sam decydować ,co chcesz zrobić ze swoim życiem. Dzięki temu nie jesteś niewolnikiem instynktów jak zwierzęta. Jako mężczyzna nie musisz zachowywać się jak oszalały samiec podczas rui. W naszym gatunku nie występują okresy rui. Zapamiętajcie panowie. Nauka potwierdza jednoznacznie, że żaden mechanizm fizjologiczny nie zmusza mężczyzny do aktywności seksualnej bez jego woli. Żywe dowody na to każdy może znaleźć. Wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć. Tylko od ciebie zależy czy będziesz traktował kobietę, którą kochasz, jak człowieka, takiego samego jak ty sam, czy jak lalkę do zabawy. Nie musisz zachowywać się jak zwierzę” – takimi słowami dr Wanda Półtawska zwraca się do młodych mężczyzn podczas swoich wykładów, w których niestrudzenie, od 60 lat, przedstawia chrześcijańskie zasady etyki życia seksualnego, małżeńskiego i rodzinnego.

Jej dorobek obejmuje kilkadziesiąt książek i publikacji oraz tysiące wygłoszonych wykładów i konferencji, z których spora liczba jest dostępna w internecie. Powyższe słowa bardzo wyraźnie pokazują, że ich autorka nie idzie na żaden kompromis ze współczesnością. W czasach, kiedy w liberalnym społeczeństwie seksualny hedonizm jest już normą ideologiczną, a rozpad tradycyjnego modelu rodziny jest normą statystyczną, doktor Półtawska niezmiennie głosi uniwersalne zasady, których sens nie zależy od poziomu ich popularności.

Męska samokontrola nad energią seksualną. Kobieca wstydliwość i kontrola rozumu nad uczuciami. Wstrzemięźliwość seksualna poza małżeństwem i w małżeństwie. Odpowiedzialność mężczyzny za przyszłość zakochanej w nim kobiety. Rodzicielstwo jako konieczny i najważniejszy, choć nie jedyny, cel zjednoczenia zakochanych ciał i dusz. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że pani doktor broni być może straconej sprawy, bo wierność nauczaniu Kościoła nie pozwala jej dostrzec, że świat wokół nas zmienił się radykalnie. Nic jednak bardziej mylnego…

Czytając teksty lub słuchając wykładów doktor Półtawskiej trzeba sobie uzmysłowić bardzo ważną rzecz! To nie publicystyka, tylko ekspertyzy lekarza, doktora nauk medycznych, specjalisty w dziedzinie psychiatrii oraz praktyka terapeuty, który od kilkudziesięciu lat pracuje w poradniach dla małżeństw oraz dla dzieci z rodzin patologicznych. Doktor Półtawska jak mało kto zna rzeczywistość, na przestrzeni 60 lat obserwując zmiany w życiu rodzinnym i obyczajach społeczeństwa. Jej opinie nie wynikają zatem z braku rozeznania, lecz wprost przeciwnie…

Jakby wykładał sam Jan Paweł II…

Podstawa teoretyczna poglądów dr Półtawskiej pochodzi ze sprawdzonego źródła, bowiem jej książki i wykłady powstawały na bazie wykładów z antropologii człowieka głoszonych niegdyś na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim przez profesora filozofii, księdza biskupa Karola Wojtyłę. Fakt, iż przez większość swego życia dr Półtawska była jedną z najbliższych współpracowniczek wielkiego papieża św. Jana Pawła II, jest powszechnie znany, ale nie wszyscy wiedzą, że jej działalność zawodowa także była i jest związana z jego nauczaniem. Pani doktor sama często podkreśla, że przez całe życie tylko powtarza za Karolem Wojtyłą to, co można znaleźć w jego wykładach, książkach i encyklikach.

Ponieważ jednak młodzi ludzie coraz mniej czytają, dr Półtawska im to wszystko opowiada i tłumaczy na język zwykłych ludzi. „Ja po prostu przychodzę do młodych i jak taka prosta baba wykładam kawę na ławę i w prostych słowach odpowiadam na pytania o sens życia i o drogę do wieczności, która jest naszym celem” – mawia. A właściwie to odpowiada im papież filozof, teolog i poeta, Jan Paweł II, który zawarł w swoim nauczaniu odpowiedzi na wszystkie najważniejsze pytania, które człowiek sobie zadaje.

CZYTAJ TAKŻE: Najpotężniejsza odpowiedź na seksrewolucję. G. Weigel o teologii według Jana Pawła II

Twardo o kobietach…

Niektórzy słuchacze czy czytelnicy bywają czasem zaskoczeni specyficznym stylem wykładu dr Półtawskiej, który może wydawać się zbyt paternalistyczny jak na współczesne czasy. Lekarka nie podlizuje się swoim słuchaczom. Wywołuje wrażenie, że nie dba o akceptację odbiorców i nie oczekuje oklasków. Bywa i tak, że przekazują słuchaczom słowa prawdy, które nie są przyjemne, a nawet bywają w jakiś sposób bolesne. Na przykład, kiedy mówi twardo o kobietach, tak samo jak o mężczyznach.

Kiedy wskazuje na przyczyny życiowych porażek, których młode kobiety doznają w relacjach z mężczyznami. Jako lekarz i terapeuta wskazuje na praktyczne skutki złych wyborów i decyzji, które zawsze pojawiają się w chwili, gdy kobieta rezygnuje z tradycyjnych zasad i zdrowego rozsądku.

Zdaniem doktor Półtawskiej: „Dziś młode kobiety nie rozumieją siebie i swojej wartości, swojej godności, bo nie znają swojej natury i sensu swojego istnienia. Nie wiedzą czym jest miłość i jak ją odnaleźć. Kobieta nie jest zabawką mężczyzny i to jest pewne, nawet jeśli ty mu na to pozwalasz. To wy uczycie tych młodych mężczyzn, że mogą was traktować jak zabawkę, ale potem to tylko wy cierpicie i płacicie za to cenę najwyższą. Często już samotne i opuszczone, okaleczone duchowo i okaleczone fizycznie”.

Z powodu swej natury, która zawsze skłania ją ku macierzyństwu, kobieta panicznie boi się samotności i dąży intensywnie do bliskiej więzi z mężczyzną. Ale jeśli równocześnie odrzuca macierzyństwo, powstaje wówczas kwadratura koła… bez dobrego rozwiązania. Jeśli kobieta wybiera egoistów, musi wciąż od nowa szukać kolejnych mężczyzn i znowu doznawać samotności.

… i mężczyznach

Doktor Półtawska zwraca także uwagę, że doszliśmy dziś do sytuacji, gdy panuje całkowita bezkarność mężczyzn wobec krzywd wyrządzanych dziewczynom, które wierzą, że muszą im ulegać, bo zostaną same. I kiedy ulegają, to i tak zostają same, bo nie ma już przymusu moralnego, by się żenić, jeśli zostałeś ojcem. Faceci odchodzą i nigdy się nie dowiedzą, że jednocześnie odbierają sobie szansę na prawdziwą miłość wzajemną i naturalną radość rodzicielstwa, która pojawia się w naturalnych rodzinach. Na swej drodze egoisty spotykają w końcu tylko samotność. „Szkoda mi tych młodych ludzi, naprawdę żal, gdy się na to nieszczęście patrzy. Ich chlebem powszednim jest cudzołóstwo, zdrady, zabijanie dzieci, a co z ich drogą do nieba?” – mówi Półtawska

„Kobiety uczcie tych chłopaków myśleć, bo ich rozum pozostaje nieużywany. Trzeba ich zachęcać do myślenia o skutkach ich aktywności, ale też o duszy, o Stworzycielu, o celu ich życia. Oni dostają tylko informacje o technikach seksu. Nikt nie rozmawia z nimi o sensie tego wszystkiego. O ich męskiej misji obrońcy i opiekuna kobiet, dzieci i rodziny. Ale jednocześnie trzeba im wskazywać, że ojcostwo w rodzinie jest źródłem prawdziwego szczęścia i więzi z kobietą, żoną oraz z dziećmi. Oni nie wiedzą, że bycie kochanym jest życiowym szczęściem i radością. Zamiast fałszu, krzywdy, rozpaczy w hedonistycznej pogoni za przyjemnością cudzym kosztem. Trzeba im to pokazać. Dać im szansę, bo jak nie wiedzą o tym, to idą na zatracenie.

Trzeba młodym uświadomić, co to jest prawo człowieka do wzrastania w naturalnej szczęśliwej rodzinie, która pomoże dojrzewać do samodzielnego życia, pokaże dobry wzorzec szczęśliwego życia mimo kłopotów i problemów, z którymi każdy musi się zmagać. I trzeba także przypominać: jesteś człowiekiem, a nie zwierzęciem, jesteś mężczyzną, jesteś katolikiem i jesteś Polakiem. Ale kto dzisiaj o tym z nimi rozmawia?” – kontynuuje.

Doktor Półtawska przekonuje, że „ niestety tacy są dzisiaj mężczyźni, jakie są kobiety i jakich wychowują mężczyzn”. Zbrutalizowany świat jest także winą kobiet, bo się temu poddały. Zrezygnowały z roli wychowawczej wobec mężczyzn, a do tego dochodzi brak solidarności kobiet wobec męskiego egoizmu. Brakuje wspólnego frontu walki o tradycyjne ideały męskości. Dlatego Wanda Półtawska deklaruje, że nie ma dziś ważniejszej sprawy niż wychowywanie młodych chłopaków na prawdziwych mężczyzn w duchu chrześcijańskim. Apeluje w tej sprawie także do kapłanów, mówiąc im, żeby więcej czasu i energii poświęcali na formację chłopców, a mniej na dziewczyny, bo one i tak przyjdą za chłopcami do Kościoła.

CZYTAJ TAKŻE: Amerykańskie badania potwierdzają – wyższy poziom religijności daje większą satysfakcję seksualną

Nie nazywajcie byle czego miłością

Pani doktor wspomina, że Jan Paweł II, spotykając się z młodymi ludźmi na biwakach, w trakcie dyskusji na temat relacji damsko-męskich bardzo często apelował: “nie nazywajcie byle czego miłością”. Zwracał uwagę, że reakcje fizjologiczne na obecność płci przeciwnej nie są tym, co zasługuje na miano miłości. Nie są tym także gorące uczucia i emocje, których doznajemy na widok osoby, która nam się podoba. To był zazwyczaj wstęp do zasadniczych dyskusji o tym, kim jest człowiek, jaka jest jego natura i powołanie w obliczu tego najważniejszego faktu, że jesteśmy przez Boga stworzeni i przeznaczeni do zbawienia i życia wiecznego. Dzisiaj także jego uczennica i kontynuatorka jego dzieła powtarza te słowa młodym ludziom, którzy są gotowi tego słuchać.

Wiele się zmieniło od czasu, gdy ks. profesor Karol Wojtyła pisał książkę “Miłość i odpowiedzialność” (1960 r.), będącą owocem refleksji nad widocznymi już wówczas zmianami obyczajowymi oraz doświadczenia duszpasterza młodzieży. To znakomite dzieło filozofa i teologa do dzisiaj jest uznawane za niemal podręcznik “teologii ciała” czy też podstawowy wykład etyki seksualnej w świetle chrześcijańskiej miłości małżeńskiej.

Ale od tamtej pory minęło już ponad 60 lat, a rewolucja obyczajowa osiągnęła już w chwili obecnej punkt kulminacyjny. Czy wobec tego katolicka etyka seksualna jest już anachroniczna? Czy współczesna epoka wymaga “aktualizacji” nauczania Kościoła w tej dziedzinie? Wszystko, co pisze i mówi dr Półtawska, świadczy o tym, że prawda o człowieku była, jest i pozostanie zawsze jedna i ta sama – od czasów Jezusa Chrystusa zapisana na kartach Ewangelii. A jednocześnie jest także zgodna z oceną ludzkiego rozumu.

Etyka seksualna fundamentem cywilizacji

Na gruncie nauki zwanej antropologią człowieka albo antropologią kulturową nie ma żadnych wątpliwości, że etyka seksualna i związane z nią obyczaje i instytucje społeczne mają znaczenie fundamentalne dla każdej cywilizacji. One bowiem decydują o formach życia rodzinnego, a tym samym o ustroju społecznym i ekonomicznym. Innymi słowy chodzi o cywilizację, czyli metodę życia zbiorowego, która odróżniała w przeszłości i nadal odróżnia państwa, społeczeństwa i narody. Monogamia czy poligamia, kult dziewictwa czy promiskuityzm, kamienowanie kobiet, list rozwodowy czy separacja, zabójstwo honorowe czy wydziedziczenie? To wzorce zachowań społecznych, które zawsze decydują o losach ludzkich wspólnot.

Na przykład od tego, jakich mężczyzn wybierają kobiety na ojców swoich dzieci, zależy przyszłość i pozycja społeczna rodziny. Od tego, jak kobiety są traktowane w małżeństwie przez mężczyzn, również zależy wychowanie dzieci. To wszystko ma ścisły związek z etyką seksualną i wzorcem funkcjonowania więzi rodzinnych. Widać to także na przykładzie Europy, gdzie m.in. chrześcijańskie nierozerwalne małżeństwo monogamiczne dało nam europejską cywilizację, stabilność ekonomiczną, model dziedziczenia, a w konsekwencji także kapitalizm i państwo opiekuńcze.

Dokładnie w tym samym sensie aborcja, tzw. “małżeństwa” homoseksualne z adopcją cudzych dzieci, antykoncepcja i in vitro oraz genderyzm wywołają falę rewolucyjnych zmian w strukturze społecznej i środowisku kulturowym człowieka, które muszą zniszczyć wszystko co znamy. Nikt tego procesu nie będzie w stanie kontrolować i nikt nie wie, co kryje się poza horyzontem tej rewolucji. Dlatego obrona klasycznego modelu rodziny chrześcijańskiej oraz właściwego dla niej wzorca intymnych relacji między kobietą a mężczyzną ma charakter racjonalny, bo odwołuje się do rzeczywistości, którą znamy i która pokazała w przeszłości jej pozytywny sens.

Z tego też względu doktor Wanda Półtawska odrzuca wszelkie próby relatywizowania etyki katolickiej i dostosowania jej do nowych czasów, nie tylko z powodu moralnego nakazu wierności Ewangelii, ale także z przyczyn racjonalnych. To, co Bóg wskazał jako dobre dla człowieka, w istocie jest dobre i trzeba tego bronić, bo to jedyna droga do wieczności, do domu Boga Ojca Stworzyciela. Nawet jeśli wokół szaleje burza, to nie jest powód do utraty wiary w sens chrześcijaństwa. Wanda Półtawska przeżyła piekło niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbruck oraz lata fanatycznego systemu państwowego ateizmu w czasach stalinizmu w PRL. Dlatego także dziś, w czasach chaosu w Kościele i wojny cywilizacyjnej w Polsce, uważa, że najważniejsza jest niezachwiana wiara w Boga słowa Ewangelii oraz zaufanie do własnego rozumu i zdrowego rozsądku. Trzeba też zachować nadzieję, czyli nie ulegać determinizmowi. Nie tracić nadziei, że nasze życie może być inne, lepsze od chaosu, który nas otacza. A do tego potrzebna jest prawdziwa Miłość, która łączy ludzi i pozwala przetrwać największe burze i kataklizmy. Ale nie wolno się poddawać. Dlatego Wanda Półtawska często mówi o tym, że odwaga jest dziś konieczna do przetrwania w epoce kryzysu cywilizacji chrześcijańskiej.

CZYTAJ TAKŻE: Czym jest Encyklopedia Antykultury? Wyjaśnia Jakub Zgierski

Zawalczyć o młodych

Trzeba nieustępliwie odnajdywać różne skuteczne metody walki ze złem i obrony młodych ludzi przed utratą wiary w Boga i katolickie zasady dobrego życia. Trzeba o nich walczyć, np. dobrym przykładem i przekazywać prawdziwą wiedzę o człowieku i jego naturze. Dzięki temu młodzi sami będą mogli ocenić, gdzie jest prawda i co jest dla nich dobre. Trzeba im o tym mówić, nawet jeśli nie chcą słuchać. Trzeba zachęcać do rozmowy, do lektury, czekając cierpliwie na dzień, kiedy zechcą szczerze porozmawiać o swoim życiu.

Dr Półtawska przypomina iż św. Jan Paweł II wierzył, że młodzi ludzie są jeszcze bardzo wrażliwi na prawdę i dlatego doceniają, gdy mówisz im prawdę – nawet nieprzyjemną – ale prosto w oczy. A poza tym czasami zaskakiwał ich, bo wręcz buntował młodych przeciw marności tego świata, przeciw niewoli nałogów, złych nawyków i złych wzorów życia. Mówił im: “Nie żyj byle jak. Zastanów się, czy dla ciebie nie jest lepsze życie jako dążenie do świętości. Jesteś stworzony dla nieba. Nie jesteś ciałem, lecz duchem”. Papież Polak zachęcał do odrzucenia tego, co młodych zniewala i wybrania własnej drogi w stronę dobrego życia i wieczności.

Pani doktor Wanda Półtawska jako kobieta, jako żona, jako matka, przez sto lat swojego życia pozostaje drogowskazem samemu podążający w kierunku, który wskazuje. Niosąc w ręku przysłowiowy „kaganek oświaty”, pokazuje nam drogę, którą niedawno szedł święty Jan Paweł II.

Przeczytaj. Podaj dalej.

Wanda Półtawska, “Nie jesteś gorylem! Boże pochodzenie człowieka”, wyd. WAM, 2020.

OGLĄDAJ TAKŻE: