Anthony Hopkins w roli ratującego od zagłady

Jedno życie” to brytyjski dramat w gwiazdorskiej obsadzie, opowiadający historię Nicholasa Wintona, który uratował 669 dzieci przed zagładą. Historię nieznaną przez 40 lat życia cichego bohatera. Film w kinach!

Jest rok 1938, gdy młody Brytyjczyk Nicholas Winton podczas wizyty w Pradze odkrywa, że tysiące rodzin zbiegłych przed hitlerowcami z Niemiec i Austrii, żyją w nędzy, tragicznych warunkach sanitarnych, bez dachu nad głową i żywności. Niemiecka inwazja na Czechosłowację jest kwestią najbliższych tygodni, a wtedy los uchodźców będzie już przesądzony.

W ciągłym wyrzucie sumienia

Takie tło historyczne jest przyczynkiem dla Nicholasa, by podjąć niezwykle ryzykowne i w teorii nierealne zadanie wywiezienia setek dzieci do Wielkiej Brytanii. Winton, wychowany przez matkę w duchu pomagania innym bez względu na ryzyko i trudności, idzie za głosem instynktu. Organizuje transport dzieci z Pragi do Anglii. Gdy Niemcy napadają na Polskę wielu z nich jest już bezpiecznych. Co stało się z tymi, których Nicholas nie zdążył wywieźć? Nie wiadomo. I ta niewiadoma spędza sen z powiek poczciwego już staruszka Nicholasa (Anthony Hopkins). Mężczyzna zupełnym przypadkiem po czterdziestu latach dopiero, opowiada historię swojego wyczynu jednej wpływowej osobie. Już wkrótce, prawem domina, Winton zostaje postawiony w świetle telewizyjnych reflektorów i obiektywów kamer…

Dobro nie szuka poklasku

Historia jest wzruszająca. Film wyciska łzy. Za serce chwyta skromność Brytyjczyka i jego trawiące go wciąż wyrzuty sumienia. Z pewnością mógł przecież zdziałać więcej. Dla polskiego widza „Jedno życie” to film właściwie bardzo subtelny. Przyzwyczajeni do produkcji pokazujących dosłownie horror zagłady, tu dostajemy film, którego najbardziej dramatyczna akcja rozgrywa się przed wojną, a żadna ze scen nie jest na tyle brutalna, by pokazać prawdziwe oblicze niemieckiego okupanta, kończącego żywoty dzieci w krematoriach. Ale nic to nie ujmuje brytyjskiej produkcji. Dobro, które kazało ratować życie i (człowieczeństwo jako takie) w czasie wojny, miało różne oblicza. Za każdym razem piękne. Tym bardziej ujmujące, jeśli skromne i odkrywane po wielu dekadach. Polecamy!

ZOBACZ ZWIASTUN PRODUKCJI:

ZOBACZ TAKŻE:

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Afirmacja Extra. Wesprzyj nowy projekt autorów Afirmacji