Atuty Polski: Wolin – port Słowian i wikingów oraz… bluetooth

Przedstawiamy dziś wyspę Wolin u północnych-zachodnich rubieży Rzeczypospolitej, na której leży i piękny Woliński Park Narodowy, i samo miasto Wolin. To zatopiona, bogata Wineta lub Jombsborg – miasto Wikingów, którego początki sięgają już VIII wieku i jest prawdopodobnie najdłużej nieprzerwanie zamieszkałym miastem w Polsce.

Okolica to żywy park archeologiczny z kurhanami, Wzgórzem Wisielców czy Srebrnym Wzgórzem – na których wciąż trwają wykopaliska i odnaleziono wiele skarbów – tych w szlachetnych metalach i tych archeologicznych. Nic dziwnego, już w X w. stacjonowało tu 300 okrętów, a kontakty handlowe sięgały Orientu. Regionalne muzeum, most zwodzony i bliskość morza – to inne atuty Wolina. Kto nie był, niech koniecznie zajrzy, choćby, aby powałęsać się tu na rowerze, bo jest gdzie. Kontynuujemy naszą serię krajoznawczą „Atuty Polski”, która sławi polskie wyjątkowe kameralne miasteczka z bogata historią, kulturą i skarbami przyrody.

Pokonujemy most zwodzony na rzece Dziwnej i przekraczamy próg Wyspy Wolin. Jest tak rozległa, że nie widać na pierwszy rzut oka, że to wyspa. Na samym jej południowym wierzchołku, tam, gdzie Dziwna rzeka wypływa z Zalewu Szczecińskiego, leży nieco chyba zapomniane miasteczko Wolin. Jest ono za to bardzo dobrze rozpoznawalne dla europejskich archeologów. Dowiedzcie się, dlaczego to Wolin gości wybitne konferencje archeologiczne-historyczne, jak odbywająca się tu już od kilkunastu lat Międzynarodowa Sesja Naukowa Dziejów Ludów Morza Bałtyckiego czy The Jómsborg Conference albo Wolińskie Spotkania Mediewistyczne. Nic dziwnego, że na stałe ma tu swoją siedzibę oddział Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.

Zdjęcie ze strony Gminy Wolin - Festiwal Słowian i Wikingów

Zdjęcie ze strony Gminy Wolin – Festiwal Słowian i Wikingów

Wioska Słowian i wikingów, która żyje!

Na długo nie tylko dzieciom pozostaje w pamięci wizyta w nie tak znów rozległym, ale obfitującym w atrakcje Centrum Słowian i Wikingów – skansenie archeologicznym. Można tu spróbować gry na archaicznej kobzie, ogromnym bębnie i innych instrumentach muzycznych, postrzelać z łuku do słomianej tarczy, zobaczyć kolorowe kamienie zapisane pismem runicznym, zjeść najprawdziwsze podpłomyki i to w towarzystwie… konia, któremu nie przeszkadzały ściany chaty. Można także np. powalczyć na miecze, spróbować i zakupić różne inne przysmaki średniowieczne, posłuchać opowieści o tym, jak kiedyś farbowano tkaniny przy pomocy naturalnych barwników lub popatrzeć, jak kiedyś wyprawiano skóry. Odbywają się tu bowiem warsztaty archeologii eksperymentalnej (m.in. bartnictwo, garncarstwo, łucznictwo, tkactwo, snycerstwo, powroźnictwo i wiele innych). Dostępne są także rejsy zrekonstruowaną łodzią z pięknym żaglem. Wszystko w towarzystwie uśmiechniętych i skłonnych do pogaduszek rekonstruktorów ubranych w historyczne stroje.

Z opinii zaprzyjaźnionych turystów wiem, że w szczycie sezonu bywa tu niestety tłoczno, a odtwarzanie historii miesza się z komercją. Czasami pośród chat z gliny, chrustu i słomy wyrasta całe białe miasteczko namiotów, gdy zjeżdżają tu fani dawnych Słowian i Wikingów na rokroczny festiwal. Bogatą kolekcję zdjęć można podziwiać na stronie Nocy Muzeów z 2023 roku. Centrum Słowian i Wikingów można także zwiedzać on-line (www.360.jomsborg-vineta.com). Dostępne są także zestawy tematycznych filmów edukacyjnych, w tym animowanych oraz quizów (TUTAJ).

Zdjęcie ze strony Gminy Wolin - Festiwal Słowian i Wikingów

Zdjęcie ze strony Gminy Wolin – Festiwal Słowian i Wikingów

Początki Wolina sięgają aż VIII wieku. Król Duński, wikingowie i bluetooth

O Wolinie, jako bogatym, pięknym, walecznym i dobrze zorganizowanym mieście, pisali liczni kronikarze we wczesnym średniowieczu (X-XII w.), co obrazuje poniższe zdjęcie. 

Zdjęcie autorki, Centrum Słowian i Wikingów w Wolinie

Zdjęcie autorki, Centrum Słowian i Wikingów w Wolinie

Tradycja skandynawska i kroniki wiążą z Wolinem postać króla duńskiego Heralda Sinozębego, który zjednoczył i ochrzcił Danię (w 965 roku, z rąk kapłana o imieniu Poppon, niezależnego od Hamburga). Herald miał tu założyć gród o nazwie Jomsborg (czyli gród na wyspie). Zginął niestety z ręki własnego zbuntowanego syna – Svena Widłobrodego i jego drużyny w 987 roku. Szkoda, że polscy władcy nie naśladowali Heralda Sinozębego w jednej rzeczy – na kamieniu zapisanym szesnastoznakowym pismem runicznym przestawił się on i opisał kluczowe momenty swego panowania (kamień runiczny w Jelling).

Smutne dzieje walki ojca z synem, który uciekł się do pomocy pogańskich władców, opisał kronikarz Adam z Bremy w dziele Gesta Hammaburgensis Ecclesiae Pontificum (w rodz. 27, księgi II). Według niego Herald schronił się u Słowian w mieście Jumne (to jeszcze inna nazwa Wolina). Z kroniki skandynawskiej z X w. wiemy z kolei, że istniał tu port na 300 okrętów, zamknięty za żelazną bramą. To na cześć Heralda Sinozębego, który usiłował zjednoczyć Danię, Norwegię i Południową Szwecję fińska firma Nokia nazwała swoją nową technologię bluetooth (czyli “niebieski…” czy “siny ząb”). Symbol technologii bluetooth zawiera ponoć w sobie elementy alfabetu runicznego odpowiadające literom H i B.

Jak daleko w świat sięgał Wolin? Od Hanzy do Orientu

Ten ustęp ze strony Muzeum Wolina, pozwolicie Państwo, zacytuję w całości, bo wspaniale oddaje ponad tysiącletnią historię Wolina:

„Miasto Wolin, które nieprzerwanie funkcjonuje od ponad 1100 lat, stanowi unikatowy bank informacji o kulturze, społeczeństwie i życiu pojedynczej jednostki na przestrzeni dziejów. (…) Jest to miejsce o bogatej historii, która jest fenomenem w skali europejskiej. Jomsborg – twierdza wikingów czy legenda o Winecie – zatopionym bogatym mieście, identyfikowane są właśnie z Wolinem. Początki miasta sięgają końca VIII wieku, a w IX wieku jest on już dobrze prosperującym ośrodkiem rzemieślniczo-handlowym – emporium – wchodzącym w skład tzw. bałtyckiej strefy gospodarczej. Funkcjonuje w ogromnej sieci handlu dalekosiężnego pokrywającego całą północną Europę i sięgającą na Bliski Wschód, aż po Morze Czarne, Afrykę Północną, a nawet do Orientu. Około 900 roku Wolin wchodzi w okres swojego największego rozkwitu i przez następne 200 lat jest najpotężniejszym miastem na południowym wybrzeżu Bałtyku, znanym w całej Europie”.

Kurhany, Wzgórze Wisielców i Srebrne Wzgórze, czyli raj dla archeologów 

Wykopaliska archeologiczne w Wolinie trwają nieprzerwanie od ponad 70 lat i obejmują nawet epokę kamienia czy kultury łużyckiej. To tu odkryto słynną figurkę Świętowita wolińskiego (ok. 6 cm; w herbie muzeum). W pewnym okresie było to naczelne bóstwo Słowian połabskich. Okolica obfituje w stanowiska archeologiczne z różnych epok. Na pobliskim Wzgórzu Wisielców znajdują się aż 4 stanowiska archeologiczne oraz cmentarzysko kurhanowe (nazwa pochodzi od pochówków skazańców). Na północnym krańcu Wolina leży z kolei Srebrne Wzgórze – to miejsce, gdzie odnajdywano wiele skarbów z biżuterią (stąd nazwa). Teren ten użytkowany był od ok. 850 r. po Chrystusie. Tu także znajduje się Młynówka z cmentarzyskiem datowanym od IX do XII i prawdopodobnie z liczbą ok. 6 500 pochówków (więcej TU). Słowem Wolin to raj dla archeologów.

Nic dziwnego, że na stronie tutejszego muzeum znajduje się szczegółowa instrukcja dla współczesnych mieszkańców, jak zachować się, gdy np. w razie prac budowlanych natrafią na zabytek archeologiczny, osobna informacja dotyczy przekazania zabytków do muzeum. Dokumentacja zdjęciowa ze starych wykopalisk znajduje się TUTAJ. Z okazji 11 listopada możliwy był nawet wstęp na wykopaliska archeologiczne.

Wielcy ludzie w małym mieście

W Wolinie istnieje Muzeum Regionalne im. Andrzeja Kaubego. Był to polski archeolog, kustosz muzeum, pasjonat fotografii, który dokumentował tutejsze życie tuż po wojnie. Był on także inicjatorem tutejszego Festiwalu Słowian i Wikingów, a nawet współpracy polsko-duńskiej, której owocem były np… targi wikingów. Tutejsze muzeum otwarto w 1966 roku i stopniowo dodawano nowo odkrywane eksponaty do początkowej kolekcji o Wolinie z zakresu od IX do XII w. Istnieją tu zbiory archeologiczne, historyczne i etnograficzne dotyczące dziejów miasta Wolina i jego okolicy, a nawet kolekcja ciekawych obrazów dotyczących miasta.

Projekt Wyspa Pamięci służy dokumentowaniu wspomnień mieszkańców gminy Wolin, dotyczących pierwszych lat po II wojnie światowej, aż do dzisiaj. Ja natrafiłam tu na wystawę nt. Jana Bugenhagena – rodowitego wolinianina i ucznia Marcina Lutra. Był on tu (od 1535 roku) pierwszym protestanckim pastorem (Wolin ma dość zmienną historię narodowościową i religijną). To wielki humanista, który wdrożył ciekawy projekt opieki socjalnej połączony z edukacją oraz formacją duchową (np. wzorcowa ordynacja dla miasta Brunszwik). Stworzył kasy zapomogowe dla biednych, podległe komisji 5-ciu osób, utrzymywane z datków parafian oraz nawet regulacje „uczciwej biedy”, którą odróżniał od żebractwa wynikającego z pójścia na łatwiznę i lenistwa. Podkreślał także powszechne kapłaństwo wiernych przez przyznawanie im stanowisk kościelnych. 

Most obrotowy, jachty, wiatrak

Na tyłach Urzędu Miejskiego znajduje się Centrum Współpracy Międzynarodowej, mieszczące się w zabytkowym budynku z przełomu XVII i XIX w. Górująca dziś nad miastem kolegiata św. Mikołaja z XV w. zachowała piękne ceglane wnętrze bez barokowych dodatków. Znajdziemy tu także neogotycki ratusz. Kiedyś w Wolinie stał zamek Książąt Pomorskich z XIII i XIV w., zwanym wdowim, rozebrany wraz z klasztorem w połowie XVII w. Zachowały się tu także resztki średniowiecznych murów miejskich (pod spodem są stare piwnice).

Można w Wolinie podziwiać także wiatrak holenderski, a na murach jednego z domów znajduje się mapa starego Wolina w X w. (przy ulicy Wojska Polskiego, idąc od ulicy Zamkowej). Zrekonstruowany w przestrzeni miejskiej posąg Świętowita, jak dla mnie kontrastuje z chrześcijańskim charakterem miasta i moim zdaniem powinien stać w muzeum. Warto natomiast pospacerować pięknym nadbrzeżem z mariną. Stojący w pobliżu nieczynny, potężny elewator zbożowy z pocz. XX w. to wizytówka Wolina, ciekawostką jest także most obrotowy na Dziwnej. Latarnia morska Kikut nie jest obiektem udostępnionym do zwiedzania. W Wolinie ma siedzibę Wolińskie Stowarzyszenie Rybaków, które swoim zasięgiem obejmuje wiele miejscowości nadmorskich. 

To tu miała rozpocząć się atomowa zagłada, czyli liczne atrakcje okolic Wolina

Podziemne miasto to ukryty obiekt militarny, którego istnienie przez dekady pozostawało tajemnicą. Pod morskimi wydmami kryją się betonowe schrony, które powstawały od lat 30-tych XX w. wg niemieckich planów. Potem wykorzystywali je Sowieci i sprzymierzone wojska Układu Warszawskiego. Był to obiekt strategiczny na wypadek atomowego ataku. Muzeum jest włączone we wspólny kompleks z Fortem Gerharda w Świnoujściu.

Park Miniatur i Kolejek w Dziwnowie oraz leżący w pobliżu, choć nie na wyspie, Bałtycki Park Dinozaurów & Safari Wrzosowo z kangurem albinosem to ciekawe atrakcje w pobliżu Wolina. Jest jeszcze Kamień Pomorski, ale to już temat na osobny artykuł krajoznawczy. Na wyciągnięcie ręki oczywiście morze, Świnoujście czy Międzyzdroje i piękny Woliński Par Narodowy (siedlisko orła bielika, foki szarej, morświna, łososia, troci). Swoich miłośników ma także Amber Baltic Golf Club w Kołczewie (zlokalizowany na Wyspie Wolin). Można wykupić tu lekcje dla początkujących i dzieci. „Twoje kapelusze – jak statki na niebie” to turniej golfowy, gdzie nagradza się… strój golfowy.

W samym Wolinie z cyklicznych imprez warto polecić Festiwal Słowian i Wikingów czy Jarmark Wikinga. Western Piknik w Sułominie to impreza, na którą od lat przyjeżdżają miłośnicy amerykańskiej muzyki, starych i nowych amerykańskich samochodów, stylowych motocykli, camperów, strojów indiańskich i westernowych oraz rękodzieła. Panoramę Wolina wraz z podglądem zabytków można podziwiać na stronie wolin360 – bardzo polecam taki rekonesans.

Agnieszka Marianowicz-Szczygieł

Inne artykuły z serii „ATUTY POLSKI” TUTAJ.

fot. A. Marianowicz-Szczygieł

Zdjęcie 1 z 10