Niedawno na ławach Die Welt opublikowano wywiad z Anją Tang, dyrektorką Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan w Europie (OIDAC Europe), która ujawniła w nim istnienie niepokojącego trendu: chrześcijanie w RFN stają się celem ataków fizycznych, wandalizmu i dyskryminacji.
Niemiecka policja w 2024 r. odnotowała 337 przestępstw z nienawiści wobec chrześcijan – wzrost o 22% rok do roku – ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo wykrywalność wynosi zaledwie 1%. W ostatnich miesiącach OIDAC udokumentowało cztery podpalenia kościołów, liczne profanacje i agresję wobec wiernych, w tym zanieczyszczanie wody święconej moczem czy ścięcie figur świętych.
Przyczyny: Antychrześcijański klimat w społeczeństwie
Anja Tang podkreśla, że problem wykracza poza marginalne grupy – to szeroki nurt antychrześcijańskich nastrojów, napędzany sekularyzacją i “religijnym analfabetyzmem” elit. Socjolog Detlef Pollack wskazuje na gwałtowny wzrost antyreligijności w Niemczech od 15 lat, gdzie chrześcijaństwo staje się “ekranem projekcyjnym” dla roszczeń moralnej absolutności.
W postchrześcijańskim światopoglądzie instytucje jak Kościół katolicki, broniące nienarodzonych czy tradycyjnej rodziny, są nie do zniesienia – stąd autocenzura wiernych w pracy i atak radykalnego feminizmu. Tang krytykuje media publiczne za tendencyjne reportaże (“Krucjata prawicy”, “Radykalni chrześcijanie”). Zwraca uwagę na krytykę sportowców, którzy odwołują się do wiary chrześcijańskiej kontrastującą z wyrozumiałością wobec gestów religijnych muzułmańskich piłkarzy.
Podwójne standardy i polityka
Tang zwraca uwagę, że politycy unikają jawnego wyznawania wiary, co sugeruje, że chrześcijaństwo nie jest “neutralne” – w przeciwieństwie do lewicowych światopoglądów. Na uniwersytetach rosnąca nietolerancja prowadzi do bojkotów chrześcijańskich mówców, a kościoły zamykają drzwi z powodu wandalizmu.
Niemcy potrzebują woli politycznej: kamer, policji i analizy kontekstowej ataków, jak ostrzega Konferencja Episkopatu. Tang wzywa organy Unii Europejskiej do zajęcia sytuacją chrześcijan oraz działań na rzecz większego szacunku dla korzeni Europy.
Ten trend zagraża wolności religijnej – czas na zdecydowaną obronę chrześcijaństwa jako fundamentu Zachodu.

